najlepsza polska strona o piłkarskiej reprezentacji Nigerii
Kategorie: Wszystkie | Grali Nigeryjczycy | Mundiale | Nigeria | Super Eagles
RSS
czwartek, 14 lutego 2008
Kalakuta Republic

Zawsze jak za dużo przeczytam o The Shrine, o Lagos, o latach 60. i 70., jak robię to na dodatek słuchając afrobeatu by Fela Kuti, to chcę napisać coś o Nigerii nie wspominając o futbolu.

Ale nie umiem.

Wynika to z prostego faktu - nie byłem, nie wiem, więc nie piszę. Czytanie i słuchanie nie wystarcza. Ale częściowo pozwala wczuć się w klimat. Mi się udaje na chwilę przeniknąć do 14 Agege Motor Road, Idi-Oro, Mushin, Lagos, Nigeria.

Black President, pt. 1. Polecam, podobnie jak Part 2 i Part 3.

Nigeria na swoim miejscu

Rankingom nie ma co wierzyć, ale czytać je można. Przed Pucharem Narodów Afryki, czyli w grudniowym rankingu FIFA, Nigeria była na niemożliwie wysokim, 19. miejscu na świecie. I oczywiście na pierwszym miejscu w Afryce.

W najnowszym, styczniowym notowaniu, Super Eagles spadli aż o 26 miejsc. Są zatem na 45. pozycji na świecie i na szóstej w Afryce.

I taka mniej więcej jest prawda. Szczególnie jeśli chodzi o Afrykę: Ghana, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Egipt i Senegal - te zespoły są przed Nigerią i z wyjątkiem Senegalu trudno się z taką klasyfikacją nie zgodzić.

Nic oczywiście z tego nie wynika, ale spójrzmy na układ sił z innej strony - na mundialu w RPA Afryka będzie miała sześć miejsc, ale jedno zarezerwowane jest dla gospodarzy. Pozostałe są do wzięcia w eliminacjach - Ghana, Kamerun, WKS, Egipt, Nigeria oraz Mali, Gwinea, Maroko, Tunezja, Angola. Pamiętając niespodzianki ostatnich eliminacji MŚ już możemy nastawiać się na wielkie emocje - 10 drużyn, pięć miejsc.

Eliminacje zaczynają się 30 maja. W pierwszej fazie jest 12 grup po cztery zespoły - do kolejnej fazy awansują zwycięzcy i osiem najlepszych drużyn z drugich miejsc. 20 zespołów stworzy pięć grup po cztery drużyny. Na mundial pojadą zwycięzcy lub zespół, który zajmie drugie miejsce za RPA. To także eliminacje do Pucharu Narodów Afryki w Angoli.

W pierwszej fazie Nigeria jest w grupie z RPA, Gwineą Równikową i Sierra Leone. W najnowszym rankingu to odpowiednio 13., 17., i 45. drużyny Afryki. Klasyfikowane są 52 reprezentacje.

piątek, 08 lutego 2008
38 zawodników Vogtsa

15 stycznia minął rok od kiedy selekcjonerem jest Berti Vogts. Niemiec poprowadził Nigerię w 13 meczach - bilans 6-3-4. Wypróbował 38 zawodników:

12 - Taye Taiwo, Danny Shittu

11 - Obinna Nwaneri, Osaze Odemwingie

10 - Austin Ejide, Onyekachi Okonkwo

9 - Ayodele Makinwa, Ikechukwu Uche, Rabiu Afolabi

8 - John Utaka

7 - John Obi Mikel, Nwankwo Kanu, Obafemi Martins, Yakubu Aiyegbeni

6 - Joseph Yobo, Sani Kaita, Richard Eromoigbe

5 - Dele Aiyenugba, Dickson Etuhu

4 - Manasseh Ishiaku, Obinna Nsofor, Onyekachi Apam, Yusuf Ayila

3 - Ifeanyi Emeghara

2 - Uche Oguchi, Chukwuma Akabueze

1 - Isaac Okoronkwo, Christian Obodo, Ifeanyi Onwuatu, Mutiu Adegoke, Kelechi Osunwa, Issiaka Olawale, Paul Obiefule, Kingsley Udoh, Efe Ambrose, Olufemi Oladapo, Lukman Haruna

Najbardziej brakuje Chidi Odiaha, bo w końcu prawa obrona to duża słabość Super Eagles. Dziwi też, że ani jednego meczu nie zagrał inny prawy obrońca George Abbey.

Pewniak w bramce w ostatnich latach Vincent Enyeama również ani razu nie wystąpił u Niemca.

Tylko jeden mecz zaliczył Christian Obodo.

Plusy i minusy Vogtsa

Selekcjoner reprezentacji Nigerii Berti Vogts. Zostaje czy odchodzi? NFA podjęła już ponoć decyzję o zerwaniu kontraktu z Niemcem, ale umowa jest skonstruowana tak, że zanim zwolnienie Vogtsa stanie się faktem, popracować muszą nad tym prawnicy.

Postaram się przeanalizować pracę Vogtsa z reprezentacją Nigerii jak najkrócej. Choć nie będzie to łatwe...

Plusy:

1. Nigeria wreszcie zaczęła grać sparingi i to z całkiem niezłymi rywalami - np. Szwajcarią czy Meksykiem. Oczywiście, może zapytać dlaczego przed mistrzostwami Afryki nie zagrano z np. Algierią czy Togo, tylko z Macedonią, ale porównując okres pracy Vogtsa z poprzednikami, to wzrost liczby meczów towarzyskich jest oczywisty.

2. Skończyło się zamieszanie z powołaniami. Wcześniej co kilka dni pojawiały się nowe kartki z kadrą na dany mecz: a to z NFA, a to z prasy, a to z innego źródła. Teraz było jasne: powołuje tylko Vogts, który jest odporny na wszelkie naciski. To oznacza, że odpowiedzialność za selekcję (zarówno dobrą, jak i złą) bierze tylko trener. Nie oceniam tu zasadności niektórych powołań, tylko sam fakt: zawodników wreszcie wybrał trener.

3. Organizacja zgrupowania. Obóz w Maladze się nie opóźnił, nikt nie narzekał na warunki, nie było masowych spóźnień zawodników. A jeśli były, to kontrolowane, po ustaleniach na linii Vogts - kluby. Zarzut: niedopasowanie warunków pogodowych. W Ghanie było grubo powyżej 30 stopni, w Maladze - grubo poniżej. Moim zdaniem krytycy Vogtsa wyolbrzymiają jednak ten argument

4. Odkurzenie Danny'ego Shittu. 28-letni obrońca w kadrze debiutował w okolicach mundialu w 2002 roku, ale w ostatnich latach nikt na niego nie stawiał. W Ghanie Shittu okazał się tymczasem obrońcą kompletnym, jednym z najlepszych w turnieju. Vogts dał też szansę Ikechukwu Uche, Dicksonowi Etuhu, Richardowi Eromoigbe. Ale efekty były różne.

5. Pierwsze jedenastki. Dla mnie były w porządku, może poza pierwszą. Przeciwko Wybrzeżu Kości Słoniowej Vogts wystawił skład oczywisty, który okazał się niewypałem. Zabrakło ryzyka czy źle została oceniona forma? Nie było mnie na zgrupowaniu, więc nie wiem. Od pierwszej minuty zagrali więc John Utaka (słaby turniej), Nwankwo Kanu (jego trochę usprawiedliwia kontuzja) i Onyekachi Apam (zagrał tylko z WKS). Kolejne mecze zaczynali Osaze Odemwingie (gwiazda!), Obinna Nwaneri (nic specjalnego, ale lepszy niż Apam), w końcu Uche (bardziej produktywny niż Obafemi Martins) i - z konieczności - Etuhu (kartki Seyi Olofinjany). To były dobre zmiany.

Minusy:

1. Zmiany w trakcie meczu, w odróżnieniu od selekcji jedenastek, były fatalne. Szczególnie w meczu z Ghaną - raz, że Vogts zupełnie nie zareagował taktycznie (albo nie potrafił tego wyegzekwować) na osłabienie Ghany. Nigeria nie miała pomysłu na przejście inicjatywy i dobicie rywala. Dwa, że Vogts zdjął Johna Obi Mikela (wszedł Obinna Nsofor, o którym wiadomo było, że wyniku nie odmieni) i Etuhu (wszedł nijaki Eromoigbe). Tymczasem na ławce siedzieli Kanu (ostatnio powiedział, że był gotowy do gry) i Martins (jego szybkość mogła być kluczowa).

2. Organizacja w linii pomocy. Nie piszę, że winna jest zła selekcja, bo lepszych pomocników w Nigerii nie widać. Oczywiście można było wziąć do kadry 18-letniego Lukmana Harunę, który zadebiutował przed PNA z Sudanem, ale moim zdaniem ta młoda perełka sytuacji by nie odmieniła. Odkurzanie Jay Jay'a Okochy? Trudny temat: rozumiem racje zwolenników, ja sam jestem jednak przeciw. W każdym razie Vogts postawił na Mikela jako kreatora gry, a ten zadania nie spełnił. W destrukcji radził sobie nieźle, w organizacji gry w środku pola czasami było przyzwoicie, ale z wyprowadzaniem ataków - bardzo źle. Moim zdaniem należało - trochę tak jak w meczu z Ghaną - postawić na twardą trójkę w środku (Mikel, Etuhu, Olofinjana) i szybkich skrzydłowych (Odemwingie, Uche). Na szpicy Yakubu Aiyegbeni lub Martins. I Kanu w zanadrzu za któregoś ze środkowych pomocników.

3. Brak atmosfery. Głośno powiedział o tym Mikel, ale w sumie mówić nie musiał, bo w porównaniu do Ghany, WKS czy np. Egiptu widać było, że Super Eagles nie są zespołem, w którym zawodnicy czują się dobrze obok siebie. Zaufanie, poświęcenie wypracowuje się często słowem, które jest podstawą pewnych zachowań na boisku. W trudnych momentach (z WKS, z Ghaną) tego brakowało.

4. Nieznajomość zawodników. Vogts ponoć dopiero po obozie w Maladze zorientował się kto jest kim w zespole, kto ma jaki charakter i w jakich sytuacjach odnajduje się najlepiej. Wcześniej niby jeździł po Europie i oglądał kadrowiczów, ale wniosków totalnych chyba z tych podróży nie wyciągnął. Stąd zapewne wziął się spory błąd, jakim było zostawienie na ławce Odemwingie w meczu z WKS. Osaze to zawodnik mniej znany niż Utaka i pewnie to przekonało Vogtsa do selekcji w tym meczu.

Z tego podsumowania wynika, że plusów jest więcej. To może być złudne, bo sprawy organizacyjne można zapewne połączyć w jedno. Mój problem z Vogtsem polega na tym, że moim zdaniem Niemiec zrobił dla Super Eagles tyle dobrego, co i złego. Ewidentnie przydały się jego znajomości (sparingi), poważanie (powołania, zgrupowanie, selekcja), a w oczywisty sposób zaszkodziły podejście do pracy (niedostateczne rozeznanie wśród graczy), nieumiejętność prowadzenia meczów (czy to było już w Szkocji?).

Może nadawałby się na dyrektora technicznego reprezentacji Nigerii?

Pomysł rzucam sobie luźno, a co będzie - nie mam pojęcia. Zawierucha z kontraktem jest spora, podobno o wszystkim decyduje nie prezes NFA Sani Lulu, tylko Mike Adenuga, szef Globacom, dobroczyńcy nigeryjskiej piłki. Globacom w całości opłaca kontrakt Niemca (50-100 tys. euro miesięcznie), choć słuchy chodzą, że za ostatni miesiąc pensji mu nie przelał...

Nigeryjskie autorytety, a także zawodnicy są podzieleni w ocenach Vogtsa. Co zrobiłbym ja, gdyby ode mnie zależało: zwolnić lub zostawić Vogtsa?

Zwolnić. Mimo wszystko.

czwartek, 07 lutego 2008
Live after death

Tak wygląda nigeryjski pogrzeb.

Żałobę trzeba jednak kiedyś zakończyć.

I zemścić się za 'Super Chickens'.

Macauley Chrisantus, Lukman Haruna, Ganiyu Oseni, Rabiu Ibrahim i inni. Zaczyna się Wasz czas!

niedziela, 03 lutego 2008
Koniec bloga

Koniec bloga.

piątek, 01 lutego 2008
Osaze zagra!

Nie było mnie przez jeden dzień i trochę z opóźnieniem podaję fantastyczną wiadomość: Osaze Odemwingie zagra z Ghaną!

That was my first yellow card of the competition, so I am surprised to hear that I will not play. I am ready to do my best against Ghana if the coach selects me and I know that I am not suspended. So Nigerians should not worry.

So we won't.

A dzisiaj, w ramach rozluźnienia przed niedzielnym hitem, wybieram się na koncert L-Dópy. Mam nadzieję wykrzyczeć znaczący tekst: WE CAME FROM LAGOS (IF YOU REALLY WANNA KNOW)!

środa, 30 stycznia 2008
Sunday na niedzielę

Sunday Oliseh komentuje problemy Super Eagles:

They have a problem dealing with the past glories of the national team. The heights that my generation scaled are very hard to replicate. We won the Nations Cup, we reached another final and we dominated African football.

Zielono i głośno

wtorek, 29 stycznia 2008
Wiara, nadzieja, miłość

Na początku było szukanie Eurosportu 2 i lokalu. Warszawskie knajpy były niepewne i niezdecydowane, równoległe mecze zaciemniały obraz wieczoru, a Malijczycy i kibice Wybrzeża Kości Słoniowej woleli oglądać inne spotkanie.

Wtedy postanowiono: co z tego, że w Championsie browar kosztuje 12 złotych - mecz trzeba obejrzeć. Jeden telewizor przeznaczono na mecz Nigeria - Benin, pozostałe sześć w pobliżu - na WKS - Mali.

A potem zaczęły się mecze (Nigerii o kilka sekund wcześniej) - Super Eagles szybko ruszyli do ataku. Byli żwawi, zdecydowani, lepsi niż rywale. A że Benin nie zamierzał bramki murować (przesyt Murańką?), tylko atakował, to mecz był ciekawy. Tak upłynęło kilkanaście minut, aż WKS zdobyło gola. Didier Drogba stał się największym przyjacielem kibiców Nigerii.

I zaczęły się męczarnie - nieprecyzyjne dośrodkowania po dobrych rozegraniach na skrzydle, niecelne strzały i brak wykończenia. Ale kibic wiedział kto jest lepszy - pozostawało pytanie kiedy.

W przerwie kolega barcelonista zapowiedział. W 49. minucie gol padnie pierwszy. Pomylił się, ale i tak go kochamy - bramka padła cztery minuty później. Kibic widział, że Osaze Odemwingie jest dobry, a po jego znakomitym podaniu przyznał, że John Obi Mikel też jest w tym meczu świetny.

Potem oba mecze się wyrównały, a z racji tego, że wszystko było możliwe, zrobiło się nerwowo. 1:0 dla Nigerii i ewentualne 2:1 dla WKS (po przerwie zrobiło się 2:0) oznaczało awans Mali. I nastały poprzeczki - pierwsza dla Nigerii, chwilę później dla Mali. Wszyscy, także Nigeryjczycy siedzący przy stole obok, wiedzieli, że jest ciężko.

I nagle barcelonista zabłysnął po raz drugi - tu strzelą i tu się ruszy. Prorok. 85. minuta dla WKS, 86. minuta dla Nigerii. Yakubu Aiyegbeni. Ten sam człowiek, którego zmiany domagaliśmy się od pół godziny...

Wszyscy już wówczas wiedzieli co jest dobre i co zostało oddzielone. Mali od wielkich, gorsi od lepszych. Zrozumieliśmy na czym polega szczęście, euforia, zadowolenie, perspektywa emocjonującej niedzieli, nadzieja, wiara i miłość.

Zapłaciliśmy 36 złotych.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17